Kiedy w zeszłym roku skontaktowano się ze mną z Château Rubáň w sprawie współpracy, było to dla mnie jak powrót do korzeni. W czasie, gdy po raz pierwszy odkrywałam nasze stroje ludowe i rzemiosło, odkryłam także urok produkcji własnego wina. W produkcji wina ukryty jest cały sens życia. Zaczynasz w styczniu i w najgłębszych mrozach decyduje się, jakie jakościowe wino winnica wyda jesienią, jednym cięciem, jedną decyzją przewidujesz cały rok. Jeśli jesteś chciwy i zostawisz dużo pędów, później okaże się, że ilość wcale nie oznacza jakości. Wyrośnie dużo gron, ale winorośl nie jest w stanie ich wystarczająco odżywić i tracą na smaku i wartości. Jeśli przytniesz za dużo, wino się uda, będzie go mniej, ale nie pomyślałeś o przyszłym roku i w tym możesz nie mieć żadnego plonu. Pielęgnacja winorośli wymaga intuicji i równowagi, tak jak w życiu. Kiedy kroczysz przez życie, pojawiają się nowe sytuacje, przy których musisz podjąć decyzję, czy wykonać radykalne cięcie? Czasem jest to konieczne i musisz zrobić krok naprzód, ponownie oceniać sytuację i podejmować decyzje.
Cieszył mnie ten powrót do produkcji własnego wina, a przy wszystkich ważnych pracach sezonowych odwiedzałam Mílię i opiekowałam się nią. W efekcie powstało jedno wyjątkowe dla mnie wino, napełnione miłością do przyrody. Każda jego żywiołowa bąbelka odzwierciedla tę miłość. Natura jest dla mnie ogromnym źródłem inspiracji, dlatego nie mogłam nie stworzyć zakochanej serii biżuterii inspirowanej procesem produkcji wina. Serduszka jak słodkie winogrona wygrzewające się na letnim słońcu. Ciepłe, ziemiste tony brązu, kremowego, delikatnego różowego i turkusowego jak niebo. Różowo-złoty połysk jak wino musujące. Tak powstała mała zakochana seria biżuterii Mília.
Wino Mília sparkling ‘22 - Château Rúbaň x Petra Toth można zakupić w naszych sklepach, na naszym e-sklepie oraz bezpośrednio w Château Rúbaň. Wyprodukowano 3333 butelek, z czego 333 sztuki będzie dostępnych w naszym e-sklepie i zostaną rozprowadzone około 6.2.2023.
W symbolicznej dacie - w Święto Ofiarowania Pańskiego rozpoczęliśmy prace nad naszym wspólnym projektem z Château Rúbaň. Pani Vladimíra czekała na ten projekt trzy lata, ponieważ z powodu obowiązków zawodowych i macierzyńskich nie było wystarczająco dużo czasu. A do produkcji wina potrzebujesz najważniejszej rzeczy, a to jest CZAS. Ale jak mówi się, na dobre warto czekać, i tak mieliśmy możliwość wspólnie poświęcić się czemuś, co nas naprawdę cieszy.
Pierwsze spotkanie z Mílią (słowacka odmiana). Zrobiliśmy jej całkiem ładną fryzurę i poprosiliśmy, aby była silna. Silna i delikatna jednocześnie. Niech wiatr jej nie złamie i niech umocni jej korzenie, a kiedy nadejdzie czas słońca, niech wykorzysta go w pełni i nabierze energii potrzebnej do owoców, które ucieszą wielu ludzi.
W tym czasie Mília już pięknie rosła. Szło jej dobrze i wydała dużo winogron. Trochę poprawiliśmy jej fryzurę, aby winogrona mogły dojrzewać i aby ich liście chroniły je. Intensywnie do niej przemawialiśmy, aby przemieniła się w wyśmienite wino. Praca w winnicy to absolutny relaks. Cisza, świergot ptaków, powietrze i czysty umysł.
Przyszedł czas i Mília była gotowa do zbiorów. Winogrona były słodkie, złapały także szlachetną pleśń, która nadała winu jeszcze bardziej wyjątkowy smak. Na wyznaczenie daty dnia „D” - zbiorów, czekaliśmy ponad tydzień. Ale w ten piękny, słoneczny dzień mogliśmy jako pierwsi zrywać grona tych słodkich winogron.
Pierwsza degustacja słodkiego wina słowackiej odmiany Mília. Jest absolutnie doskonała i już nie możemy się doczekać, aż wszyscy będziecie mogli jej spróbować.